Jesteś tutaj:

Krasnoludki na wycieczce w Żorach

To był z całą pewnością niezapomniany dzień. Wyposażone w plecaczki z prowiantem , dzieci autokarem pojechały na swoją pierwszą wycieczkę. W kowbojskim miasteczku obejrzały wiele atrakcji, z wielu też – odpowiednich do swojego wieku – skorzystały.

Były bardzo grzeczne , bezpiecznie i kulturalnie się zachowywały. A oto fotorelacja. Zapraszamy do oglądania.

Recytatorski Konkurs Logopedyczny

25 maja starszaki z grupy Krasnoludki uczęszczające na zajęcia logopedyczne wzięły udział w Logopedycznym Konkursie Recytatorskim pt. „Wierszyki ćwiczące języki”.

Dzieci pięknie wyrecytowały wierszyki nasycone trudnymi głoskami, których poprawną wymowę ćwiczyły na zajęciach logopedycznych.

 Za udział w konkursie każdy z uczestników otrzymał pamiątkową książeczkę

Serdecznie gratulujemy talentów i odwagi.

Zapraszamy 🙂

Wędrowały „Krasnoludki” śladami historii

Co będą wiedziały o swoim mieście nasze dzieci ? Czy będą się zachwycać innymi, obcymi kulturami nie mając nawet pojęcia , że tuż za rogiem kryje się kawałek historii najbliższej. Najbliższej , ale nieznanej, niepoznanej bo…..nikt już nie pamięta, dlaczego w tym miejscu stoi kapliczka, dlaczego tu postawiono pomnik, a nazwiska na tablicy nie niosą nam żadnego historycznego przekazu. Czy tak musi być ? Nie. Przedszkolak z zainteresowaniem chłonie świat, zadaje pytania, słucha odpowiedzi.Trzeba od najmłodszych lat przybliżać dzieciom region, w którym żyją. Trzeba szukać racjonalnych rozwiązań dla zdobywania przez dzieci wiedzy o mieście, w którym żyją, poznawania go i doświadczania w różnych sferach.

Knurów . Nie zawsze tak wyglądał. A tymczasem jego historia sięga czasów wczesnego średniowiecza.Po raz pierwszy odnotowano istnienie Knurowa w dokumencie „Księga uposażeń biskupstwa wrocławskiego” z roku ok 1305 .Knurów to nawa słowiańska i prawdopodobnie pochodzi od nazwiska pierwotnego właściciela tej osady- Knura .Od 1730 roku właścicielem Knurowa był zakon cysterski z pobliskich Rud (Raciborskich). Podczas tzw wojny siedmioletniej (1756 – 1763) Knurów znalazł się w granicach państwa pruskiego . O historii Knurowa przeczytać można min w opracowaniu ks .A Koziełka.

A my, czyli grupa Krasnoludków wybraliśmy się na poszukiwania miejsc, które poznaliśmy już na zajęciach ( zdjęcia, mapy,opowiadania….). Idąc z naszego przedszkola w kierunku starego Knurowa minęliśmy dawny Dom Kultury , który kiedyś był hotelem wybudowanym w 1905 roku .Potem przeszliśmy obok dawnego dworu z lat 1853/1914 w parku NOT, obecnie jest tam Izba Tradycji Górniczej. Mogliśmy sobie wyobrazić eleganckich panów i piękne damy z koronkowymi parasolkami , spacerujących po parku , nad stawem, którego już nie ma… może pływających łódkami …. Potem ruszyliśmy w kierunku Pomnika Powstańców Śląskich i dalej „na kolonię”, czyli do familoków z drugiej połowy IX wieku , w których kiedyś mieszkały rodziny górnicze .Dziś niektóre są już pięknie odnowione .Dzieci bardzo interesowało, czemu w tych starych chlewikach nie ma już kóz, gęsi, królików, świnek….. Wracając do przedszkola weszliśmy na teren starego cmentarza , na którym kiedyś stał drewniany kościółek im św. Wawrzyńca (teraz jest w Chorzowie). Szliśmy też wzdłuż potoku Knurowianka , który teraz płynie w rurach pod pięknym deptakiem. Wróciliśmy do przedszkola troszeczkę zmęczeni,ale pełni wrażeń.

Mam nadzieję, że w umysłach i sercach dzieci pozostanie to, co zobaczyły , czego dotknęły o czym usłyszały………

Dzień Strażaka

4 maja Krasnoludki świętowały Dzień Strażaka. Podczas obchodów dzieci dowiedziały się na czym polega praca strażaka, i że oprócz gaszenia pożarów pomaga on także w różnych niebezpiecznych sytuacjach, które zagrażają naszemu życiu. Były także zabawy w gaszenie pożaru, układanie drabiny z takiej ilości patyczków ile oczek wypadło na kostce, zabawy słuchowe, słuchowo – ruchowe, szukanie skarbów, którymi były atrybuty strażaka ukryte wśród paseczków kolorowej bibułki oraz zabawy usprawniające narządy mowy i zabawy oddechowe. Przypomnieliśmy sobie również numery alarmowe,  na które należy dzwonić w sytuacji zagrożenia.

Gdyby nie było pszczół…..

…… nie byłoby nas . O pożytkach z istnienia tego małego owada grupa Krasnoludków dowiedziała się na spotkaniu z panem pszczelarzem.Bardzo interesująco opowiadał i pokazywał ciekawe ilustracje. Uwagę dzieci przykuł malowany ul, ramki, plastry wosku…Okazało się , że niektóre dzieci mają naprawdę dużo wiadomości o życiu pszczół, a teraz mogły je jeszcze poszerzyć. Po interesującym opowiadaniu dzieci mogły zrobić samodzielnie świeczkę i skosztować pysznego miodku prosto z ula. To było naprawdę wielkie przeżycie.

Następnego dnia dzieci zrobiły pszczółki z rolek po papierze – było to równocześnie dobre wykorzystanie surowców wtórnych o czym , jak na ekologów dbających o Ziemię przystało, uczyły się na wcześniejszych zajęciach .

Wielkie poszukiwania zajączkowych prezentów

To dopiero była tajemnicza sprawa: ślad łapki zajączka na szybie , ktoś widział jego uszko, ktoś zauważył szary ogonek pod krzaczkiem, ktoś dostrzegł nawet zajączkową głowę…… i dziwnie poruszające się gałązki. Wkrótce wszystko się wyjaśniło : to Wielkanocny zajączek zostawił dzieciom prezenty w ogrodzie, na których poszukiwanie Krasnoludki wyruszyły zaraz po śniadaniu.Wcale nie było łatwo , bo zajączek był pomysłowy i tak je schował , że trzeba było naprawdę się natrudzić , żeby je znależć. A dzieci chodziły na paluszkach, żeby go nie spłoszyć….. WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH !

POTURLAŁY SIĘ PISANKI…

Nie ma Wielkanocy bez barwnych pisanek. Dzieci z grupy krasnoludków też postanowiły takie zrobić.Ale nie były to pisanki z naklejkami, nie były porysowane mazakami, nie były malowane pędzelkami …. Nie były wykonane żadną z poznanych przez dzieci techniką .O nie.To były pisanki turlane. Tak, tak. przyniesione przez dzieci , ugotowane jajka ślicznie turlały się na tackach z kroplami farby : farba się mieszała a skorupki jajek ” ubierały się” w kolorowe sukienki. Wykonane w wielkim skupieniu pisanki , po wyschnięciu , delikatnie zostały włożone do kolorowych koszyczków . Potem jeszcze każde dziecko podpisało się na Wielkanocnych życzeniach dla Rodziców.

ŻYCZYMY WSZYSTKIM SPOKOJNYCH , ZDROWYCH , RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY .

KRASNOLUDKI i P. REGINA

Marchewkowy zawrót głowy czyli Dzień  Marchewki

Z okazji święta marchewki Krasnoludki miały okazję uczestniczyć w zabawach z marchewką w roli głównej. Na powitanie dzieci wysłuchały wiersza pt. „Smaczna marchewka” następnie przystąpiły do udziału w różnorodnych zabawach i zadaniach, jak: układanie marchewkowych puzzli, marchewkowy quiz, zabawa – nakarm króliczka-usprawnianie aparatu mowy karmiąc króliczka marchewkami, rozpoznawanie marchewek w koszyku pośród innych warzyw z zasłoniętymi oczami za pomocą zmysłu dotyku i węchu, zabawa ruchowa- zbieranie marchewek. Dokonywaliśmy także ćwiczeń w określaniu wielkości, przeliczaniu i rysowaniu po śladzie marchewek.

Wszyscy dobrze się bawili i marchewkę polubili!

Krasnoludkowy DZIEŃ MUFFINKI

30.marca w grupie krasnoludków wiele się działo.Po śniadaniu pani Magda wprowadziła dzieci w słodki muffinkowy świat : dzieci poznały historię powstania muffinek, bawiły się w zabawy logopedyczne (min . ćw, języka – oblizywanie się ) , a podczas relaksujących masażyków na niby robiły ciasto. Kolorowały też ogromne muffinki. A potem….. potem było naprawdę słodko.Nadszedł czas na prawdziwe pieczenie. Mąka, mleko, jajka , pyszne dodatki – wszystko zostało dokładnie wymieszane i umieszczone w foremkach.Hmmm…. ale pachniało ! A po popołudniowej zabawie na podwórku – nastąpiła degustacja . No i cóż , po muffinkach pozostało tylko wspomnienie ……

„WIOSNA , ACH TO TY….”

JUŻ ROZGOŚCIŁA SIĘ WIOSNA

SŁOŃCE I KWIATY PRZYNIOSŁA ,

HUŚTA SIĘ LEKKO NA TĘCZY,

MOTYLE I PTAKI ŚLĄ WIOŚNIE BUZIAKI.

KRASNOLUDKI PRZYWITAŁY WIOSNĘ BUKIETAMI KOLOROWYCH KWIATÓW MOZOLNIE WYCIĘTYMI Z KOLOROWEGO PAPIERU (AŻ WYPIEKI BYŁY NA BUZIACH). TRUDNĄ PRACĘ UMILAŁO IM SŁUCHANIE PIOSENEK O WIOSENNEJ TEMATYCE. PO ZAJĘCIU DZIECI PIĘKNIE POSPRZĄTAŁY , A PO OBIEDZIE WYSZLIŚMY Z PRZEDSZKOLA , ŻEBY POSZUKAĆ ŚLADÓW WIOSNY. I ZNALEŹLIŚMY !!! MAŁE HIACYNTY, ŻONKIL (NA RAZIE W PĄCZKACH, ALE TO JUŻ COŚ),STOKROTKI ,MALUTKIE LISTKI LILII , A NAWET WYTROPILIŚMY ŚLICZNĄ BIEDRONKĘ . POTEM BYŁA ZABAWA ! BO WSZYSCY WIEMY, ŻE WIOSNA JEST KAPRYŚNA – TRZEBA WYKORZYSTAĆ KAŻDY SŁONECZNY DZIEŃ, BO ZA CHWILĘ MOŻE PADAĆ DESZCZ…..

Do góry

Skip to content