Wędrowały „Krasnoludki” śladami historii

Co będą wiedziały o swoim mieście nasze dzieci ? Czy będą się zachwycać innymi, obcymi kulturami nie mając nawet pojęcia , że tuż za rogiem kryje się kawałek historii najbliższej. Najbliższej , ale nieznanej, niepoznanej bo…..nikt już nie pamięta, dlaczego w tym miejscu stoi kapliczka, dlaczego tu postawiono pomnik, a nazwiska na tablicy nie niosą nam żadnego historycznego przekazu. Czy tak musi być ? Nie. Przedszkolak z zainteresowaniem chłonie świat, zadaje pytania, słucha odpowiedzi.Trzeba od najmłodszych lat przybliżać dzieciom region, w którym żyją. Trzeba szukać racjonalnych rozwiązań dla zdobywania przez dzieci wiedzy o mieście, w którym żyją, poznawania go i doświadczania w różnych sferach.

Knurów . Nie zawsze tak wyglądał. A tymczasem jego historia sięga czasów wczesnego średniowiecza.Po raz pierwszy odnotowano istnienie Knurowa w dokumencie „Księga uposażeń biskupstwa wrocławskiego” z roku ok 1305 .Knurów to nawa słowiańska i prawdopodobnie pochodzi od nazwiska pierwotnego właściciela tej osady- Knura .Od 1730 roku właścicielem Knurowa był zakon cysterski z pobliskich Rud (Raciborskich). Podczas tzw wojny siedmioletniej (1756 – 1763) Knurów znalazł się w granicach państwa pruskiego . O historii Knurowa przeczytać można min w opracowaniu ks .A Koziełka.

A my, czyli grupa Krasnoludków wybraliśmy się na poszukiwania miejsc, które poznaliśmy już na zajęciach ( zdjęcia, mapy,opowiadania….). Idąc z naszego przedszkola w kierunku starego Knurowa minęliśmy dawny Dom Kultury , który kiedyś był hotelem wybudowanym w 1905 roku .Potem przeszliśmy obok dawnego dworu z lat 1853/1914 w parku NOT, obecnie jest tam Izba Tradycji Górniczej. Mogliśmy sobie wyobrazić eleganckich panów i piękne damy z koronkowymi parasolkami , spacerujących po parku , nad stawem, którego już nie ma… może pływających łódkami …. Potem ruszyliśmy w kierunku Pomnika Powstańców Śląskich i dalej „na kolonię”, czyli do familoków z drugiej połowy IX wieku , w których kiedyś mieszkały rodziny górnicze .Dziś niektóre są już pięknie odnowione .Dzieci bardzo interesowało, czemu w tych starych chlewikach nie ma już kóz, gęsi, królików, świnek….. Wracając do przedszkola weszliśmy na teren starego cmentarza , na którym kiedyś stał drewniany kościółek im św. Wawrzyńca (teraz jest w Chorzowie). Szliśmy też wzdłuż potoku Knurowianka , który teraz płynie w rurach pod pięknym deptakiem. Wróciliśmy do przedszkola troszeczkę zmęczeni,ale pełni wrażeń.

Mam nadzieję, że w umysłach i sercach dzieci pozostanie to, co zobaczyły , czego dotknęły o czym usłyszały………